Bywalec Życia

opinia i publicystyka o popkulturze

Największy lęk - Linwood Barclay - opinia na Bywalcu
FORMAT OPINII

A JAKI JEST TWÓJ NAJWIĘKSZY LĘK?

Jaki jest twój największy lęk - linwood barclay

 

Rozwiedziony Timothy Blake pracuje w salonie samochodowym. Wychowuje siedemnastoletnią córkę Sydney, i choć jest zblazowany życiem, nie poddaje się i próbuje nie myśleć o przeszłości. Pewnego dnia jego córka znika i zaczyna się największy koszmar. Tim zgłasza sprawę na policję. Jednak widząc ich niemoc, postanawia sam rozwiązać zagadkę zaginięcia Sydney. Pierwszy trop prowadzi do hotelu, w którym nastolatka pracowała dorywczo. Tam dowiaduje się, że nie tylko on jeden szuka Sydney. Robią to też jacyś dziwni ludzie, którzy nie boją się splamić swoich rąk krwią. Timothy Blake musi znaleźć swoją córkę jako pierwszy!

 

Linwood Barclay - największy lęk.
Linwood Barclay urodził się w USA, ale od dziecka mieszka w Kanadzie. Przez wiele lat zajmował się dziennikarstwem, słynąc z ciętych felietonów na łamach dziennika „Toronto Star”. Jego thriller „Bez śladu” uczynił z autora pisarską gwiazdę pierwszej wielkości, a jego książkę „Największy lęk” polecają Tess Gerritsen, jak i Michael Connelly. 
/notka o autorze pochodzi od wydawcy/

Powieść zakupiłem ze stosu taniej książki w TESCO, prawdopodobnie (bo nie pamiętam dokładnie) za niecałe 15 złotych. Zupełnie przypadkiem, nie znając wcześniej autora i nie zapoznając się z recenzjami w Internecie. Z jednej strony przekonała mnie bardzo niska cena i polecajka Tess Gerritsen. Z drugiej strony skłoniło mnie do tego solidne wydanie tj. twarda oprawa oraz jakościowy papier (co jest rzadkością teraz na rynku). Moim zdaniem okładka nie wywołuje tzw. szału i średnio odnosi się do klimatu, jak i fabuły powieści. O wiele lepszą okładką jest okładka z wydania z roku 2011. Jest dużo bardziej pomysłowa i po prostu przykuwa wzrok, czego nie można powiedzieć o okładce z roku 2014, choć i ona nie jest fatalna, co warto podkreślić (patrząc jednak na wydania zagraniczne, niestety ale od nich odstaje). Czcionka jest bardzo przyjemna, a całe wydanie plasuje się na naprawdę wysokim poziomie, więc wydając 15 złotych dokonałem bardzo dobrego zakupu.

 

Powieść - kryminał - barclay - największy lęk - okładki

 

Książkę się chłonie. Jest tak napisana, że bez problemu można przeczytać ją w jedno popołudnie lub w dwie leniwe noce. Została podzielona na 46 krótkich rozdziałów, zapisanych głównie konkretnymi dialogami, często jedna kwestia bohatera to jedno słowo lub zdanie składające się do kilu słów. Przez to dialogi są bardzo naturalne i nie mamy poczucia – „no przecież nikt tak nie mówi! Co ten autor nawymyślał?!”. Cierpią na tym opisy, ale ze względu na szybką akcję i płynność fabularną specjalnie nad tym nie rozpaczałem. Przeciągnięte opisy potrafią naprawdę zmęczyć i znacznie obniżyć napięcie, a skoro „Największy lęk” jest thrillerem, nie mógł w żadnym wypadku na to sobie pozwolić.

Timothy Blake, czyli główny bohater „Największego lęku” jest ciekawie skonstruowany, choć wydać by się mogło, że wpisuje się mocno w standardowy typ bohatera literackiego. Przecież mamy do czynienia z rozwodnikiem i ojcem. Osobą, przeczołganą przez życie i zrezygnowaną. Żyjącą głównie dla swojej córki i przeszłością, w której tworzył pełną i kochającą się rodzinę. Normalność daje mu Sydney i praca w salonie samochodowym. W momencie, w którym znika bez żadnego uprzedzenia jego córka traci ostatki swojego ładu. Chwilowe załamanie przekuwa w wielką motywację i jeszcze większą determinację. Linwood Barclay w sposób interesujący opisał relacje Blake’a z jego byłą żoną i jej nowym mężem. Jak łatwo się domyślić, Timothy nie zapałał sympatią do nowego partnera swojej byłej żony i odwrotnie. Opisy nieraz śmieszne, nieraz boleśnie prawdziwe o ich potyczkach czytamy praktycznie w toku całej powieści. To nadaje jeszcze bardziej człowieczy wymiar głównej postaci Barclay’a. Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, aby polubić Blake’a, a nawet się z nim utożsamić, jeśli w jakiś stopniu coś nas z nim łączy. Sama narracja, która jest pierwszoosobowa, dodatkowa nam to ułatwia. „Największy lęk” jest książką o ojcu, który za wszelką cenę chce odzyskać swoją córkę. Przez całą opowieść odczuwamy lęk, czy Sydney wróci do domu bezpieczna! Czy Blake zdoła ją uratować?  

Nie da się ukryć, że pomysł na fabułę sam w sobie nie jest specjalnie odkrywczy ani też oryginalny. Za to jest genialnie i niepowtarzalnie wykonany, z silnymi i charakternymi postaciami. Nawet bohaterzy miałcy są tak napisani, że tacy właśnie są i to jest ich cechą. Zawiodło mnie zakończenie, a raczej brak czegoś w rodzaju epilogu. Akcja rozwiązuje się i poznajemy odpowiedzi na wszystkie zagadki fabularne, ale nie dostajemy od autora opisu relacji bohaterów na taki stan rzeczy. Ja potrzebowałem, aby pokazano mi jak dane postacie poradzili sobie z tym, o czym się dowiedzieli. A dowiedzieli się o naprawdę szokujących wydarzeniach z ich życia. Książka kończy się w momencie, w którym mnie jako czytelnika nie usatysfakcjonowała. Mimo tego powieść ma bardzo specyficzny klimat, który budowany jest wokół tematu związanego z samochodami. Mi to bardzo pasowało, ale wałkowanie motywu aut może zmęczyć niejednego czytelnika. Z kart powieści dowiadujemy się wielu ciekawostek dotyczących np. efektywnych sposobów sprzedaży aut. Od tej strony książka pokazuje się również ciekawie. Intryga kryminalna bardzo mi się podobała i w ostatecznym rozrachunku nie zgadłem jej rozwiązania. Jednak czasami można było wyczuć tzw. szwy, czyli ewidentne momenty, w których autor wyprowadzał czytelnika w pole.  

Podsumowując, dla mnie była to bardzo, bardzo udana lektura. Zajmująca i niepowtarzalna. I naprawdę nie rzucam tych słów na wiatr. Z przyjemnością powróciłem do niej po latach i również dobrze jak wtedy, tak i teraz mi się ją czytało. 

3.8/5
Największy lęk - barclay - powieść

"Największy lęk"

Tytuł oryginalny: Fear the worst

Autor: Linwood Barclay

Gatunek: thriller, kryminał

Ilość stron: 432

Oprawa: twarda

ISBN: 9788324722174

Data wydania: 31 sierpnia 2011

Wydawca: Świat Książk

Grafika postu: © by bywalec życia. Format Opinii #1


 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o