Bywalec Życia

opinia i publicystyka o popkulturze

O: hipokryzja, obłuda cynizm na blogu, polityka show biznes kościół
FORMAT PUBLICYSTYCZNY

HIPOKRYZJA, OBŁUDA, CYNIZM. MINI-SERIA.

O: hipokryzja, obłuda cynizm na blogu, polityka show biznes kościół
Trzy filary świata: hipokryzja, obłuda, cynizm.

 

TEKST MA CHARAKTER
PRZEŚMIEWCZY ORAZ IRONICZNY. TO SATYRA! WEŹ TO POD UWAGĘ, ZANIM PRZECZYTASZ!

 

 

 

Świat stoi na trzech filarach: Filarze Obłudy, Filarze Cynizmu i Filarze Hipokryzji. Jesteśmy obłudni, cyniczni, a nade wszystko pełno w nas hipokryzji. Widzimy źdźbło w czyimś oku, jednocześnie nie dostrzegając belki w swoim. Autorytety (u)padają jak muchy, świętości nie ma już żadnych. Fajnie żyć na takim świecie, co nie? No, nie! Właśnie nie za bardzo! I coraz bardziej nie za bardzo!

 

ZACZYNAMY OD POLITYKI (HIPOKRYZJA)! OD PANI XXX!

Nasza (ukochana pani poseł) XXX chciałaby się jawić jako gołąbek pokoju, niosący w dziobie gałązkę oliwną. A jak jest naprawdę? Rzeczywistość i tym razem okazuje się brutalna, cyniczna i wyrachowana. Ale kim tak właściwie jest XXX?

Do niedawna należała do partii nowoczesnych bankierów, którzy nie potrafili poprawnie wykonać przelewu bankowego, czego efektem stracili milionowe dotacje od Skarbu Państwa. Potem popadli w długi, wyjechali szukać szczęścia na Maderze, a że go nie znaleźli, wrócili – na nasze nieszczęście – dogorywać jako twór polityczny.

W tym czasie nasza posłanka dała poznać się z komediowej strony (np. szukając marszałka sejmu w sejmie?!). Jednak ostatnio zasłynęła z innej aktywności, co dzielnie wyznała przed sądem: „na co dzień zajmuję się hejtem”. A kij z tym, że nasi (p)osłowie inteligencją nie grzeszą i wygadują takie głupoty… gdyby tylko poprzestali na samych słowach. XXX wyznaje jedną i prostą zasadę. Bluzgi w jej stronę są hejtem i należy z nim walczyć, ale bluzgi z jej strony już hejtem nie są, a jedynie przejawem wolności słowa, która w Polsce dramatycznie się kurczy. Brak słów! Jak się okazuje można walczyć z hejtem, samemu od niego nie stroniąc.

A nie kto inny jak XXX znana jest z agresywnego sposobu bycia, nieparlamentarnych wypowiedzi – prawie zawsze atakujących ad personam. Nie kto inny jak XXX znana jest z toastów za Smoleńsk, noszenia koszulek z grafiką ubliżającą innym. I nie kto inny jak ona broni pseudo sztuki, w której pochwalany i sugerowany jest mord polityczny. Ale to sztuka i o Kaczyńskim, więc w sumie się nie liczy… ?! I nie kto inny jak ona, walczy o zwierzęta, jednocześnie swoje psy oddając do schroniska.

Chciałoby się powiedzieć: „skończ XXX, wstydu oszczędź”, ale tego nie zrobimy… I tylko jedna sugestia do pani poseł – „może już wystarczy?”. Polityka i hipokryzja coraz bardziej nabierają tego samego znaczenia.  Przecież partia, która ma w nazwie „prawo”, prawo demoluje. Partia jawiąca się jako obywatelska ma tyle wspólnego z obywatelskością, co kiedyś miała milicja obywatelska. I to nie jest wcale śmieszne, bo jesteśmy skazani na gorsze i jeszcze gorsze zło!


JEDZIEMY DALEJ. SHOW-BIZNES (CYNIZM). PAN YYY!

Taki o! słodziak, swego czasu, wyleciał z ogrooooooomnym hukiem z TVN-u. Zapytacie – za co? No pewnie, że za niewinność! Głupie pytanie! Te oczka! Ta buzia! Ale nie bójcie się, bajka nie może źle się skończyć! Jakieś trzy lata później przygarnął go Polsat pod swoje słoneczko, dając mu własny program („Brutalna prawda”), a potem jeszcze jeden („YYYokracja”). Żeby nasz słodziak nie zasmucił się i nie popadł w szarość życia i rutynę codzienności. Taki to mamy dobroduszny i wspaniałomyślny Polsat! A go nie doceniamy i mu panującą carycę Ninę.

Pan YYY znany głównie z „upierdolonego stołu” i mawiania, że jego program „fakty” to tak naprawdę subiektywny obraz świata  Mazura i Sobieniowskiego (przypominam program nazywa się „fakty”!!!), zasłynął jeszcze z jednej rzeczy.  Dzięki tygodnikowi „wprost” poznaliśmy naprawdę ciemną stronę YYY! Mobbing, molestowanie, poniżanie ludzi… to prawdziwe oblicze byłej gwiazdy TVN-u, co zresztą stwierdził sam TVN w audycie po „aferze YYY”.

Jak myślicie, co zrobiłby przyzwoity człowiek na miejscu YYY? Tak, przyzwoity człowiek nigdy nie znalazłby się na miejscu YYY! W takim razie, co zrobiłby człowiek z elementarnym i naprawdę minimalnym poczuciem wstydu i czegoś w rodzaju „to może nie wypada”? Zapadłby się pod ziemię? Przeprosiłby? Zachowałby okazję do milczenia? Zacząłby liczyć zielone słonie na wyspie ze zielonymi słoniami? Być może!

Ale YYY na miejscu YYY (w YYY-owej sytuacji po aferze YYY-owej) uznał, że będzie wytykać innym seksizm! Bo co? Bo może! Czy to jeszcze mieści się w pojęciu hipokryzji? Moim zdaniem, nie! To jest jakaś arcyhipokryzja!

Gdyby na bywalcu przyznawano nagrody, nagrodę największego hipokryty ostatniej dekady bezapelacyjnie zdobyłby ten słodziak. Polsat, biorąc pod swoje skrzydła tak ciemną postać, wymierzył ogromny policzek wszystkim ofiarom molestowań i mobbingu.


I NA DESER KOŚCIÓŁ (OBŁUDA)! KSIĄDZ ZZZ!

Z ostatniej chwili… zafajdana kobieta z filmu „Kevin sam w Nowym Yorku” jednak nie bredziła. To już oficjalne. Przykazań bożych nie było 10, a 11. Jedenaste przykazanie brzmi następująco: ” w okresie narodzenia Pana, dobry uczynek wymazuje zły i miłosierny Bóg nie będzie o nim pamiętał, gdy przyjdzie czas ostateczny”. Ksiądz ZZZ zachował się jak dziadek z piosenki dla dzieci „siała baba mak”. Wiedział, ale nie powiedział! Istotnie nie powiedział, że to było tak, że dobry uczynek wymazuje zły. 

Ksiądz ZZZ jest pomysłodawcą „Szlachetnej Paczki” i smutne jest, że piszę o nim w jednym ciągu z XXX i YYY, w jednym ciągu o tematach hipokryzji, obłudy i cynizmu. Ale panie ZZZ, sam pan sobie to wypracował!

Nie można z jednej strony robić ogrom dobra, a z drugiej strony krzywdzić wiele osób naokoło siebie. Czy można? Bo ja już nie wiem! Powiedziałbym, że dobro „Szlachetnej Paczki” przełożyło się na krzywdę ludzi ją tworzących. A podobno to nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło… nie odwrotnie. 

Do cwaniactwa polityków i tzw. celebrytów przyzwyczailiśmy się. No cóż, taki świat. Ale hipokryzji kościołowi nie jesteśmy w stanie wybaczyć. W tej sprawie wszyscy są żwawo zainteresowani. Wierzący i niewierzący! Przyjaciele i wrogowie kościoła (co swoją drogą jest osobną hipokryzją)! Tak jest, bo jeśli ktoś wyznacza standardy, których sam nie przestrzega, wystawia się na atak! I nie mówcie, że niesłuszny! 

Jak Pani XXX zakładała sobie koszulkę z grafiką „Jarosław Kaczyński jest tchórzem” i walczyła z hejtem, tak ksiądz ZZZ zakładał sobie koszulkę z nadrukiem „lubię ludzi” i stosował na nich mobbing… HIPOKRYZJA! HIPOKRYZJA!@#$#@%w*$#$#$@# HIPOKRYZJA! Ludzie, opamiętajcie się! No dobra, jestem hejterem (źle), ale przynajmniej nie udaję, że tak nie jest. OK, zdarza mi się poniżać ludzi i łamać im osobowości (bardzo źle), ale przynajmniej nie udaję, że jest inaczej! No dobra, jestem skończonym bucem (i co poradzić?), ale przynajmniej nie wytykam chamstwa u sąsiada. Tak nie byłoby lepiej?


I KOŃCZYMY…

Ktoś powiedział, że nie można zwalczać ognia ogniem, ponieważ wtedy spłonąłby cały świat. I niewątpliwie trudno nie przyznać mu racji. Długo zastanawiałem się nad opublikowaniem tego postu, ponieważ w sposób bezpośredni i w świetle negatywnym przedstawia naszych bohaterów. Z drugiej strony, post jest satyryczny, a zadaniem satyry jest piętnowanie złych zachowań. A nasza trójka, jak zwykł mawiać jeden z prezydentów Polski, ewidentnie zabłądziła w odmętach świata hipokryzji. 

CDN.

 

#10

format publicystyczny hipokryzja obłuda cynizm część 1

(grafika postu © by bywalec życia)

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Luzne Perspektywy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Luzne Perspektywy
Gość
Luzne Perspektywy

Niby satyra, ale ile razy kiwalam glowa, nie zlicze. Jak u Gombrowicza – jest tragicznie, wiec sie smiejemy.