NIESPODZIEWANY GOŚĆ TO ZAWSZE SPODZIEWANY KŁOPOT.

NIESPODZIEWANY GOŚĆ TO ZAWSZE SPODZIEWANY KŁOPOT.

 

Wszem i wobec, w 2021 r. na Bywalcu Życia rozpoczynamy nową serię „Rok z Christie”. Przez całe 12 miesięcy będę publikował posty z opiniami na temat książek Królowej Kryminałów – Agathy Christie, a także wpisy spod formatu publicystycznego o najważniejszych jej bohaterach literackich – pannie Marple oraz słynnym Belgu, którego imię i nazwisko (NIE INACZEJ) to Hecules Poirot. W ramach cyklu przyjrzymy się również postaci samej autorki i zdołamy zdobyć odpowiedź na pytanie, skąd u Agathy Christie taka znajomość trucizn. A więc zaczynamy, bez większej zwłoki, choć zwłok na pewno nie unikniemy! Dzisiaj w styczniu, bierzemy na tapet Niespodziewanego gościa

 

Agatha Christie - portret - pisarka kryminałów.

 

Agatha Christie. Urodziła się 15 września 1890 r. w Anglii. W wieku 11 lat, po śmierci ojca, zaczęła jeździć z matką po świecie. Był to początek jej życiowej pasji – podróżowania. W czasie pierwszej wojny światowej pracowała w aptece – stąd jej znakomita znajomość trucizn. Pierwszą powieścią z postacią słynnego detektywa Herkulesa Poirota była Tajemnicza historia w Styles, wydana w 1920 r. Z biegiem czasu sympatia autorki do detektywa malała, kochali go jednak czytelnicy. Był tak popularny, że w 1975 r. po ukazaniu się książki Kurtyna, w której Poirot ginie, „New York Times” opublikował klepsydrę. Agatha Christie napisała 80 kryminałów, a także kilka powieści obyczajowych pod pseudonimem Mary Westmacott. Jej książki, przetłumaczone na około 100 języków, zostały wydane na świecie w liczbie ponad 2 mld egzemplarzy. W księdze Guinnessa figuruje jako najlepiej sprzedająca się autorka wszech czasów. Większość twórczości Christie została sfilmowana. Na podstawie jej utworów powstawały też sztuki teatralne, komiksy, a nawet gry komputerowe. Pisarka zmarła 12 stycznia 1976 r.  *

Nakryta na zabójstwie męża Richarda!

Zabiła męża. Stoi nad jego ciałem i obmyśla, jak uniknąć odpowiedzialności za zbrodnię. Nim zdąży zbiec lub zatrzeć ślady, w progu jej domu pojawia się niespodziewany gość. Plan bierze w łeb, ale jest nadzieja. Przybysz ani myśli wydać kobiety, którą z każda jedną minutą jest coraz bardziej zauroczony. Michael Starwedder, bo tak brzmi jego nazwisko, chce pomóc Laurze uniknąć kary. Czy kobieta mówi mu wszystko szczerze? A może jednak to nie ona zabiła? Na pierwszy rzut oka prosta sprawa okazuje się niezłą plątaniną domagających się zadośćuczynienia krzywd z przeszłości.

Sztuka teatralna przerobiona na powieść!

Niespodziewany gość (tytuł oryginalny – Unexpected Guest) to w rzeczywistości sztuka teatralna Agathy Christie, z roku 1923. Zresztą grana z wielkim powodzeniem na deskach teatralnych na całym świecie. Forma książkowa/powieściowa, z którą mamy do czynienia, to nic innego jak spisana wersja tej opowieści przez Charlesa Osbourne’a. Zatem nie polecałbym zaczynać przygody z twórczością Christie de facto od dzieła napisanego nie jej słowami, co prawda zamysł jest wiernie oddany, ale no… mimo wszystko. W mojej opinii, warto w pierwszej kolejności m.in. przeczytać „A.B.C.” (opinia na Bywalcu Życia) – to jedna z lepszych książek Christie, która tylko zachęci do sięgnięcia po inne publikacje autorki, których ta napisała przeszło 80, a więc będzie co czytać 😉, powoli aż do śmierci. Nie zostawiajcie tylko ich wszystkich na emeryturę, bo możecie nie zdążyć, oczywiście oby nie!     

Dzieło dziełu nierówne!

Niespodziewany gość jest taką ot opowiastką. Szczerze mówiąc, nic szczególnego. Nie znajdziecie tutaj niesamowitej zagadki kryminalnej, pogłębionej intrygi i zaskakujących zwrotów akcji. Co nie zmienia faktu, że wchodzi się w historię i miło spędza przy niej czas. Sam pomysł wyjściowy, choć naiwny – nie bardziej niż w Kurtynie od Christie – jest ciekawy i na dobrą sprawę dosyć oryginalny, co trochę przyćmiewa jego prostota. Spektakl teatralny to musiał być świetny, ale już co do kryminału w formie powieściowej chciałoby się więcej. Trudno o to mieć zarzut do Agathy Christie, która przecież nie wydała Niespodziewanego gościa w tej formie. I być może lepiej by się stało, gdyby ta sztuka teatralna nie została przerobiona na książkę, bo na dobrą sprawę większość czytelników nie zagłębia się, czy to faktycznie napisała Christie czy przepisał ktoś inny, bo przecież na okładce dumnie widnieje jej nazwisko. Nie wiem, czy to już jest moje czepianie się, czy również Wy podzielacie ten pogląd?

Bohaterowie tak! Fabuła niekoniecznie.

Jak to w powieściach Agathy Christie, akcja dzieje się na zamkniętej przestrzeni, z ograniczoną ilością bohaterów. Kocham, po prostu uwielbiam ten klaustrofobiczny klimat jej opowieści. Dostarcza mi to jakiegoś dziwnego rodzaju emocji, bezpieczeństwa i gwarancji dobrego spędzenia czasu.

Muszę szczerze wyznać, że całkiem polubiłem bohaterów akurat tej książki Christie, chociaż lepiej byłoby napisać – akurat tego dzieła Christie, ale zostawmy to już, bo wyjaśniliśmy te zagwozdki dwa akapity wyżej 😉. Gdy fabuła nie zachwyca, akcja prowadzona jest dosyć leniwie – ostatnią deską ratunku, której chwycić się można to dobrze wykreowane postacie. Co u Christie często schodzi na drugi plan ze względu na rewelacyjne twisty fabularne. Oczywiście, za wyjątkiem bohaterów, którzy przewijają się w cyklach jak panna Marple czy Hercules Poirot z kapitanem Hastingsem. Chciałbym w końcu wspomnieć więcej o figurach z Niespodziewanego gościa, ale dygresje skutecznie mi to uniemożliwiają 😉. Tak więc, Laura Warwick, która teoretycznie zabiła swojego męża, co z kolei nakrył Michael Starwedder, jest po prostu wcieleniem osoby, z która z chęcią wypiłoby się kawę. Jej oddanie, lojalność i dobroć wzbudzają naturalną sympatię w jej stronę. Opiekuje się chłopakiem – bratem swojego męża, tak jak własnym synem. Jan jest nastolatkiem chorym psychicznie, który zaprzyjaźnił się z Laurą i jedynie jej ufa. W stosunku do swojego brata – męża Laury – starego Richarda zieje nienawiścią, bo tamten usilnie podejmuje próby oddania go do szpitala dla obłąkanych. Jedynie za wstawiennictwem Laury tak się nie dzieje, co niestety będzie miało swoje konsekwencje. Agatha Christie świetnie opisuje relacje rodzinne i daje do zrozumienia, że nie tylko zło obraca się w dobro, ale również dobro może obrócić się w potworne zło. W Niespodziewanym gościu postaci jest jeszcze więcej niż te, o których wspomniałem… ale niewiele więcej (to m.in. gospodyni panna Bennett, pielęgniarz Angell) i każda z nich dodaje swoją cegiełkę do rozwiązania kluczowej zagadki – kto zabił starego Richarda i jakim kierował się motywem?

Polecam, no, polecam!

I w ten oto sposób rozpoczęliśmy „Rok z Christie”, dość nietypowo, ale kto powiedział, że tak nie może być?! Niespodziewany gość stawia na bohaterów, ciekawy pomysł wyjściowy i stosunkowo lekką opowieść, w której możemy bez większych kłopotów domyśleć się zakończenia. Polecam, no, polecam!                                         

                    

2/5
okładka ksiazki niespodziewany gość agatha christie kryminał

Niespodziewany gość

Tytuł oryginalny: Unexpected Guest

Autor: Agatha Christie, Charles Osbourn

Gatunek: kryminał

Oprawa: miękka

ISBN: 9788327155030

Tłumaczenie: Anna Bańkowska

* Źródło notki o autorce – skrzydełko książki, grafika postu © by bywalec życia, grafika bazowa – pixabay, Format Opinii #26


Yhm... to może nie być głupi pomysł?!

Aby dołączysz do grona subskrybentów Bywalca Życia. I Otrzymywać powiadomienia o nowych konkursach, wpisach i wielu innych akcjach.

Wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych do MailChimp ( więcej informacji )

Trzy żelazne zasady Bywalca Życia. Zero spamu. Bezpieczeństwo adresu e-mail. Możliwość wypisania się z listy subskrybentów w każdej chwili.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najlepsze
Inline Feedbacks
View all comments
Kasia
1 miesiąc temu

Nie wiem jak to możliwe, ale właśnie zdałam sobie sprawę, że nie znam żadnej książki Agathy Christie… :O

pojedztam.pl
1 miesiąc temu

Czytałam większość książek Christie, które ukazały się w Polsce i miło spędzam z nimi czas.