ROK Z OPOWIEŚCIAMI Z NARNII – PODSUMOWANIE.

ROK Z NARNIĄ – PODSUMOWANIE!

 

I nadszedł ten moment – moment pożegnania z Narnią i jej bohaterami ;). Przez 12 miesięcy (na Bywalcu Życia) publikowałem posty w ramach cyklu „Rok z Narnią”. Warto podsumować wydarzenia z wszystkich 7 fantastycznych tomów oraz wybrać swoich ulubieńców. 

 

POST POWSTAŁ W RAMACH CYKLU „ROK Z NARNIĄ”!

 

W styczniu 2019 r. przygodę zapoczątkowaliśmy od pierwszego tomu Opowieści z Narnii, postem „Tak to się zaczęło – Lew, czarownica i stara szafa”. Cykl zaczęliśmy od ogólnego omówienia fabuły, bohaterów, stylu narracji. Delikatnie zahaczyliśmy o adaptację kinową, stawiając tezę, że w sumie każdy film od Disney ’a to zapowiedź dobrego kina. Wpis zakończyłem sentencją:

„(…) bardzo polubiłem tę historię! No pewnie, że momentami bywa infantylna i jeszcze kilka wad można byłoby wymienić… ale czy ma to większe znaczenie? Wydaje się również, że nie. Bo albo kocha się albo nie!”.     

Sekcja komentarzy obfitowała w ważne głosy, ale chyba ten od Izy jest najpiękniejszy:

„Dla mnie „Lew, czarownica i stara szafa” to książka, która sprawiła, że czytanie stało się moją pasją <3 (…)”.

Luty 2019 r. to „Powrót do Narnii – Książę Kaspian”. W ramach Formatu Opinii omówiliśmy drugi tom. Zmierzyliśmy się z narnijskim światem, jakiego dotąd nie znaliśmy. Zniszczonym, najechanym przez złego Miraza. Jednak w pełnym składzie (z Piotrem, Edmundem, Zuzanną oraz Łucją) wyruszyliśmy w misję, aby wyswobodzić dawnych Narnijczyków. Towarzyszyli nam nowi i mega sympatyczni bohaterowie – tytułowy Kaspian oraz dzielna mysz Ryczypisk. Zauważyłem, iż:

„Z wielu względów jest to moja jedna z najulubieńszych części Opowieści z Narnii autorstwa C. S. Lewisa. Znakomicie ukazuje relacje pomiędzy rodzeństwem, które po burzliwym pierwszym tomie, zaczęły się w końcu normalizować. I to jest świetne! Piotr, Edmund, Zuzanna i Łucja wreszcie grają do jednej bramki!”. 

W marcu 2019 r. nie zwalnialiśmy, jechaliśmy dalej po nowy tom – „Przygoda na nowo – Podróż Wędrowca do świtu”. I choć muszę szczerze przyznać, że ta część nie jest jedną z moich ulubionych, i tak dostarczyła mi dużo frajdy z czytania. Pewnie w jakimś stopniu wynikało to z tego:

„Podróż Wędrowca do Świtu to już trzeci tom Opowieści z Narnii. Zatem przygoda zaczyna się na nowo! Po rewelacyjnym Księciu Kaspianie i kultowej części pierwszej: Lwie, czarownicy i starej szafie nastąpiły wielkie zmiany w narnijskim uniwersum, co spowodowało podniesieniem się głosów oburzenia, które sięgnęły zenitu niezadowolenia już przy kolejnej części: Srebrnym krześleW dużej mierze wynika to z niezrozumienia koncepcji C. S. Lewisa, który zaplanował opowiadać o Narnii, a niekoniecznie o rodzeństwie Pevensie.”

W kwietniu 2019 r. przestaliśmy czytać tom za tomem, a skupiliśmy się na tym, w jakiej kolejności można poznawać narnijską historię. Metody czytania wymieniliśmy następujące – chronologiczną oraz klasyczną, a tak naprawdę jest jeszcze jedna – totalnie dobrowolna.     

W komentarzach dostało mi się od Erwina, i to dosyć słusznie:

„Zanim rozpędziłem się przyciągającym do czytania wstępem, musiałem rozbić się o ścianę, kiedy to suwakiem zorientowałem się i przyszła do Mnie myśl, że będzie najlepszy, bo post jest aż tak krótki.
Świetnie, że w Narnię można zatopić się spoza filmowej zawartości, co dla powszechnego odbiorcy filmu czy książki jest przyjemną ciekawostką, skłaniającą do właśnie takiego postępowania, tu i teraz.
Po przeczytaniu pierwszej metody podejścia do Narni czuję się zdewastowany tym, że zostało przedstawione, napisane i zaprezentowane twardo jak w kiepskiej książce do nauki, czyli zapoznaj się i umiej. Drugą przemilczę.
Post bardziej przypomina rekord w słowniku, za mało w nim treści aktorskiej.
Tak jak przypuszczałem wstęp był podpuchą, bo był najlepszym urywkiem.”

Niemniej jednak post pod względem użytecznym jest całkiem użyteczny, jeśli nie wiesz, od jakiego tomu zacząć narnijską przygodę 😉.

W maju 2019 r. wzięliśmy na tapet „Kontrowersyjny tom Narnii – Srebrne krzesło”. Poznaliśmy i mam nadzieję, że polubiliśmy dwójkę nowych bohaterów – Eustachego Scrubba oraz Julię Pole. Co prawda Eustachy przewijał się już w poprzedniej części, ale dopiero w tej zyskał estymy. Zauważyłem, że:

Ten tom swoją konstrukcją fabularną przypomina mi tom pierwszy (według kolejności klasycznej). W „Lwie, czarownicy i starej szafie” rodzeństwo Pevensie uciekało z naszego świat do Narnii przed II Wojną Światową. W „Srebrnym Krześle” Eustachy i Julia uciekają z naszego świata do Narnii przed szkolnymi chuliganami, bo jak nas informuje narrator – winna temu jest „Szkoła Eksperymentalna”, ale to już wiemy.”

przez co plasuje „Srebrne krzesło” wysoko w moim sercu.

Beata w komentarzu napisała coś bardzo ważnego:

„Witam. Tak, tak koniecznie trzeba przeczytać całość, czyli 7 tomów ” Narnii”. Polecam. Przeczytać trzeba koniecznie. Potem można oglądnąć filmy. Szkoda, że nie ma wszystkich części.”

Na ten moment już wszystkie części Opowieści z Narnii są na Bywalcu Życia 😉, a jeśli chodzi o filmy to sprawa utknęła niestety w martwym punkcie.

Czerwiec 2019 r. to już „Inna Narnia – Koń i jego chłopiec”. Pewnie zapytacie, czemu koń i jego chłopiec, a nie chłopiec i jego koń? Odpowiedź znajdziecie w lekturze 5 tomu według klasycznej metody czytania, a także u mnie na Bywalcu Życia. Jedno jest pewne, „Koń i jego chłopiec” bardzo mocna wyróżnia się na tle innych tomów Opowieści z Narnii ze względu na szczególną relację głównego bohatera Szasty z lwem Aslanem.

W kolejnym miesiącu (już w siódmym) oddaliśmy hołd samemu pisarzowi we wpisie „C. S. Lewis – autor nie tylko Opowieści z Narnii”. Przeanalizowaliśmy jego życie, poznaliśmy go lepiej! Niemało było ciekawostek. Imponderabilia Literackie potwierdziły naszą opinię:

„Czytałam parę innych książek Lewisa poza narnijskim cyklem i uważam, że to naprawdę wybitny pisarz i kreator rzeczywistości, na wielu płaszczyznach. Fajnie było dowiedzieć się o nim tylu ciekawych rzeczy!”

W wakacyjny sierpień 2019 r. powróciliśmy do Formatu Publicystycznego postem „Opowieści z Narnii – motywy chrześcijańskie”. Ruszyliśmy tropem zakamuflowanych przesłań! W bobrach doszukaliśmy się alegorii do kapłanów, a w Edmundzie postawy Judasza. Roztrząsaliśmy powstawanie Narnii, jak zarówno jej ostateczny upadek w porównaniu do biblijnych opisów.

We wrześniu 2019 r. kontynuowaliśmy „Roz z Narnią” pod skrzydłami Formatu Publicystycznego. Stwierdziłem, co wciąż cały czas podtrzymuję:

„Narnia jest pięknym i rozbudowanym światem, który wciąż zaskakuje… mimo upływu lat i jakby się wydawało przeanalizowania tej historii na wszystkie możliwe strony. Każdy znajduje tutaj coś dla siebie, i to zawsze coś unikatowego.”.

Po czym wyszukaliśmy 10 ciekawostek o Narnii, które co niektórych bardzo mocno zaskoczyły 😉.

W jesienny październik 2019 r. przeczytaliśmy już przedostatni tom o Narnii, z czego powstał wpis „Jak powstała Narnia? – Siostrzeniec czarodzieja”.

„Tom szósty Opowieści z Narnii zaskarbił sobie wielką sympatię u fanów narnijskiego uniwersum. Odpowiada na nurtujące pytania. Skąd wzięła się stara szafa, która przenosi do Narnii? Jak powstała Narnia? Kim była Jadis i dlaczego stała się Białą Czarownicą? Czemu profesor Kirke daje wiarę w historie Łucji z gruntu rzeczy niemożliwe? I na wiele, wiele innych. Siostrzeniec czarodzieja to również wspaniała fabuła, ciekawi bohaterowie – ci nowi i ci już znani, trudne tematy, rozważanie nad śmiercią oraz skarbnica odniesień do chrześcijaństwa.”

Jeśli jeszcze nie znacie odpowiedzi na te pytania, czym prędzej chwytajcie za ten tom. Na pewno się nie zawiedziecie, ja się ani trochę nie zawiodłem 😉.

Na wpół jesienny i na wpół zimowy listopad roku 2019 przypadła już ostatnia część naszych ulubionych Opowieści z Narnii, sygnowany Formatem Opinii powstał wpis „To już koniec Opowieści z Narnii – Ostatnia bitwa”.

Król Tirian wzywa na pomoc wszystkie możliwe posiłki, począwszy od rodzeństwa Pevensie, przez Julię i Eustachego, aż po profesora Kirke z Polą Plummer (bohaterów Siostrzeńca czarodzieja). Ale czy to wystarczy? Czy i tym razem się uda?”

Czas ostateczny, według wszystkich znaków na ziemi i niebie, zbliża się nad Narnię. Aslana od stuleci już nikt nie widział… a mimo to, w nim jednym pokładana jest ostatnia nadzieja.

Wysunąłem tezę, iż siódmy tom Opowieści z Narnii jest dla starszego czytelnika, co spotkało się z Waszą aprobatą. Aleksandra Załęska w komentarzu dała temu wyraz:

„Zgadzam się z Tobą ostatnia część Narnii jest bardzo mroczna, przeznaczona dla starszego czytelnika, który dorósł wraz z poprzednimi tomami. Właśnie czytam z synem pierwszą część i nie mogę się doczekać jego wrażeń po lekturze”.

I w ten sposób doszliśmy do świątecznego grudnia 2019 r. Cykl „Rok z Narnią” pora kończyć 😊. Była to wspaniała przygoda, o Narnii pisało mi się rewelacyjnie. Może dlatego, że po prostu kocham ten świat i powracam do niego, gdy mi źle, gdy mi dobrze… zawsze!!!     

Powiedzmy to sobie wprost, Bywalec Życia Narnią stoi! I nie może być, żeby już nigdy nic o Opowieściach z Narnii na blogu nie było.

 

grafika wyróżniająca postu © by Bywalec Życia, grafika bazowa: materiały prasowe, Format Publicystyczny #20 

Yhm... to może nie być głupi pomysł?!

Aby dołączysz do grona subskrybentów Bywalca Życia. I Otrzymywać powiadomienia o nowych konkursach, wpisach i wielu innych akcjach.

Wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych do MailChimp ( więcej informacji )

Trzy żelazne zasady Bywalca Życia. Zero spamu. Bezpieczeństwo adresu e-mail. Możliwość wypisania się z listy subskrybentów w każdej chwili.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najlepsze
Inline Feedbacks
View all comments
Anna
9 dni temu

Uwielbiam Narnie, to wspanialy, choc czasem mroczny swiat. Teraz moj syn sie nia pasjonuje i przyznam, ze zna te opowiesci lepiej ode mnie. Pozdrawiam!

Krystyna M.
9 dni temu

Z przyjemnością zajrzę do poprzednich wpisów z tej serii, może znajdę coś, co skłoni mnie do przeczytania lub obejrzenia całej „Nanii”. A może już czytałam i oglądałam, tylko nie pamiętam – oprócz dwóch pierwszych części? Chyba jednak po prostu nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia. Wolę inne książki Lewisa. „Opowieści z Narnii” mają w sobie coś oryginalnego, ale jakoś nie przepadam za bajkami, a nigdy nie umiałam inaczej ich traktować.